Sesja narzeczeńska Madzi i Kuby
Bardzo lubię robić sesje narzeczeńskie. Z wielu powodów, a najważniejszym jest nawiązanie relacji z parą przed ślubem. Dużo rozmawiamy i poznajemy się wzajemnie. Dzięki temu uczę się jak do nich podejść i czego się spodziewać. Tak samo działa to w drugą stronę. Para po takiej sesji może mi przekazać wszelkie swoje uwagi i prośby. Skutkiem takiego spotkania jest zazwyczaj świetna współpraca w dniu ślubu. Niemalże bez słów. Myślę, ze rola fotografa ślubnego jest wbrew pozorom bardzo ważna, a na pewno zaszczytna i emocjonalna. Trudno się nie zaangażować w te wszystkie wydarzenia będąc tak blisko i właściwie od samego początku. Kilka dni temu spotkałam się ponownie z Madzią i Kubą. To para, której od razu przypisałam lata stażu w związku. Zaskoczyli mnie, kiedy powiedzieli, że w rzeczywistości są razem krócej niż przewidziałam. To jednak oznacza tylko tyle, że przed nimi wspaniałe lata, bo tworzą piękną parę. Z uśmiechem na ustach patrzę na te zdjęcia i nie mogę się doczekać dnia ich ślubu, który już niebawem.
Related posts
Randka w Nowej Hucie
Cztery lata temu, dzień 14 lutego nabrał dla mnie szczególnego znaczenia i nowego wymiaru. Wraz z
Sesja narzeczeńska w Lanckoronie
Szukaliśmy miejsca, które znajduje się na trasie między Krakowem, a Bielsko-Białą. Nasz wybór
Cisza, nic
Trudno mi ostatnio działać, myśleć, skupić się na czymkolwiek. Choć mózg podpowiada, że trz





















