Spontaniczny ślub
Są pary, które latami planują ten wielki dzień. Są też takie, które latami wiodą wspólne, szczęśliwe życie, nie wspominając nawet o ślubie, aż pewnego dnia wpadają na pomysł: „Pobierzmy się!”. Chwilę później jest już termin, wstępny plan i umówione spotkanie z fotografką. Tak właśnie było tym razem. Moja droga Sabina, bliska mi dusza i autorka mojej strony internetowej, uczyniła mi wzruszający zaszczyt, prosząc, bym uwieczniła jej kameralny i spontaniczny ślub. Może trudno to sobie wyobrazić, ale w skromnej ceremonii i rodzinnym obiedzie potrafi zmieścić się cała gama emocji. Miłość, wzajemny szacunek, spokój i skupienie na tym, co naprawdę ważne, czyli na relacjach. Razem z Sabiną i jej córką od rana odbyłyśmy mały wyścig z czasem, by zmieścić przygotowania w dwóch różnych miejscach w Krakowie i zdążyć na ceremonię w urzędzie stanu cywilnego. Coś, co mnie absolutnie zachwyciło, to fakt, że Sabina sama zrobiła na tę okazję sweterek i kolczyki do swojej ślubnej stylizacji. Podczas ceremonii nie zabrakło wzruszeń, w tym mojego, a późniejsza celebracja w restauracji była pełna ciepła, rodzinnej bliskości i pysznego jedzenia. Z uśmiechem na twarzy obrabiałam później te zdjęcia w domu, przypominając sobie wszystkie miłe i znaczące słowa oraz gesty, których nie brakowało na każdym kroku. Myślę, że większość udało mi się uchwycić. Zresztą… najlepiej niech mówią same emocje. Oto słowa Sabiny, które napisała do mnie po obejrzeniu galerii:Madziu! Właśnie obejrzeliśmy zdjęcia… Nawet nie wiem do końca co napisać… Są przepiękne, tak bardzo w naszym stylu, a czarno-białe to już totalny odlot. 🙂 We trójkę zgodnie stwierdziliśmy, że w ogóle nie wiemy kiedy je wyczarowałaś. Nie załapaliśmy momentów, w których je robiłaś, więc sporo ujęć jest dla nas miłym zaskoczeniem. D Z I Ę K U J E M Y !Takie chwile przypominają mi, że nie trzeba organizować wielkiej ceremonii, żeby było pięknie i wzruszająco. Czasem wystarczy kilka bliskich osób i działanie w zgodzie ze sobą. Przydaje się również ktoś z aparatem, kto zatrzyma wspomnienia w kadrach. 🙂























































0 Comments
