Ślub Ilony i Jakuba odbył się jeszcze w okresie pandemicznym, który obfitował w ceremonie plenerowe (ku mojej wielkiej uciesze, bo uwielbiam plenerowe śluby). Spotkaliśmy się w altanie na terenie Dworu w Tomaszowicach. Tego dnia nie sypał chyba tylko śnieg. Padał deszcz, wiał niesamowity wiatr, a na końcu zaświeciło cudowne słońce. Tym razem fotografowałam samą ceremonię oraz życzenia i zdjęcia grupowe. Takiego pakietu nie ma w moim cenniku, ale wystarczy do mnie napisać, aby ustalić ofertę skrojoną na indywidualne potrzeby. Ilonie i Kubie życzę samych cudowni dni!