Ślub Lidii i Krzyśka

To był ślub, na który czekałam trzy lata. Tak! Dokładnie trzy lata temu zagadnęłam Lidię i Krzyśka podczas wesela ich przyjaciół i zapowiedziałam, że to ja będę fotografować ich zaślubiny. Wtedy jeszcze się nie znaliśmy, ale kiedy zobaczyłam jaka magia dzieje się między tymi ludźmi, to wiedziałam, że jeszcze się spotkamy. Musiałam być przekonująca, bo po kilkunastu miesiącach dostałam wiadomość od Lidii, że jest pierścionek i będzie wesele. I naprawdę nie mogłam się doczekać tego dnia, choć nie spodziewałam się, że przyniesie mi aż tyle emocji i dobrych wspomnień. Zawsze przeżywam dzień ślubu z moimi parami. Udziela mi się ich nastrój, ekscytacja i stres. Żyję z nimi tym dniem. Jednak cóż… Podczas tego ślubu płakałam najbardziej ze wszystkich zgromadzonych, a przez całe wesele uśmiech nie schodził mi z twarzy. Lidia i Krzysiek nie przejmowali się szczegółami, nie skupiali na tym czy rosół będzie smakował i czy wszystkie ciocie będą zadowolone. Dla nich najważniejszy był ten ślub i to, aby wszyscy zgromadzeni z całego świata goście, mogli dzielić z nimi radość. I to się stało. Nigdy wcześniej nie widziałam bardziej roześmianego wesela. Sto lat kochani!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Autem dicant cum ex, ei vis nibh solum simul, veritus fierent fastidii quo ea.
Cu solum scripta pro. Qui in clita everti
movet delectus.