Sesja poślubna Ani i Andrzeja

Wydawało nam się, że tego dnia nie uda się zrealizować zaplanowanej sesji. Pogoda spłatała figla i od rana było szaro i burzowo. Jednak miałam przeczucie i coś mówiło mi, że niebo jeszcze się rozjaśni i podaruje nam piękny zachód słońca. Namówiłam Anię i Andrzeja, by nie odwoływać spotkania, bo zrezygnować możemy w ostatniej chwili. Kiedy przygotowywaliśmy się do sesji, deszcz zaczął ustępować i po chwili wyszło słońce. Wyruszyliśmy zatem w stronę podkrakowskich wiosek. Znaleźliśmy wiele urokliwych zakątków, natrafiliśmy na urocze pastwisko owiec. Robiliśmy zdjęcia, rozmawialiśmy, jechaliśmy w kolejne miejsca. Tak mijało nam słoneczne popołudnie. Naszym celem i największym marzeniem Ani, była realizacja zdjęć na terenie winnicy. Przyjechaliśmy na miejsce, winnica zamknięta -co robić? Już prawie zrezygnowaliśmy, a tu wystarczyło rozwiązać luźno zaplątany łańcuch. Udało się! Zachód słońca na stokach winnicy zaliczony. Zapraszam do oglądania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Autem dicant cum ex, ei vis nibh solum simul, veritus fierent fastidii quo ea.
Cu solum scripta pro. Qui in clita everti
movet delectus.