Rodzinna sesja w dwóch odsłonach

Monikę i Szamana poznałam, na ślubie Magdaleny i Kuby, których sesję narzeczeńską możecie zobaczyć tu, a ich zdjęcia ślubne pojawią się niebawem na stronie. (Kolejna nauka, że zdjęcia trzeba puszczać w świat na bieżąco, bo później giną po szufladach wraz z zapełnionymi dyskami). Mały Stach był jeszcze wtedy w brzuchu, a teraz miałam okazję poznać tego młodego (już rocznego!) chłopaka. Jakie było to spotkanie, widać na zdjęciach. Dużo uśmiechu i słońca u schyłku lata. Cieszę się, że mogłam uchwycić też wsparcie rodziny w pasjach taty. Zobaczcie jaką nieoczywistą stylizację dla wszystkich przygotował Szaman. W tajemnicy wyznam Wam, że nawet zielona koszula Stacha wyszła spod igły taty.  No i pies! Piękny, energiczny i szalony. Oj złapać go w kadrze nie było łatwo. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Autem dicant cum ex, ei vis nibh solum simul, veritus fierent fastidii quo ea.
Cu solum scripta pro. Qui in clita everti
movet delectus.