Justyna i Mateusz

Mam taką super ekipę. Spędziłam z nimi już wiele godzin na przygotowaniach, mszach, na weselach i sesjach plenerowych. To są przyjęcia, podczas których jestem nie tylko fotografem, ale juz starą znajomą. To ekipa znajomych przyjaciół, przyjaciół tych przyjaciół. Niesamowite jak potrafi się roznieść wieść o małej fotografce z Krakowa. A wiecie jakie to dla mnie fantastyczne spotykać Was ponownie przy tych wszystkich okazjach? Pewnie nie zdajecie sobie sprawy, ale to uczucie nazywa się: spełnienie.

Przed Wami Justyna i Mateusz. Po raz pierwszy spotkałam ich kilka lat temu. Bawili się na ślubie przyjaciół. Na kolejnym weselu siedzieliśmy już razem przy stoliku. Ujęły mnie ich charaktery, niby odmienne, a tak wspaniale się uzupełniające. Podczas następnego ślubu padały już pierwsze nieśmiałe słowa na temat naszego kolejnego spotkania, podczas ich wielkiego dnia. I stało się! Razem otworzyliśmy mój sezon ślubny 2019. Dziękuję, było super!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Autem dicant cum ex, ei vis nibh solum simul, veritus fierent fastidii quo ea.
Cu solum scripta pro. Qui in clita everti
movet delectus.