29 kilometrów praskimi uliczkami

Rok temu wymknęliśmy się z Krakowa na krótki wypad do Pragi. We dwoje. Sami. W ciągu tych raptem trzech dni spełniliśmy jedno z moich największych koncertowych marzeń – zobaczyliśmy występ The Rolling Stones. Następnego dnia, nie oszczędzaliśmy sił. Pieszo zeszliśmy wzdłuż i wszerz piękną stolicę Czech. Szukaliśmy spokoju, nietypowej architektury, czeskiego designu. Znaleźliśmy. Dotarliśmy do zacisznych zakątków z opustoszałymi uliczkami, do których nie dotarli tego dnia inni turyści poza nami. Nawet jeśli tam byli, to my ich nie spotkaliśmy. Mieliśmy kawałki Pragi tylko dla siebie.

Jeżeli lubicie spokojne, nie turystyczne zakątki, to na nocleg polecam Žižkov. Mówi się o tej dzielnicy, że to miejsce gdzie można zobaczyć prawdziwą Pragę. Tam właśnie mieszkają Prażanie. Niegdyś panowały tam miejscowe porządki, taka okolica z pod ciemnej latarni. Dzisiaj jest tam spokojnie, ot zwykła codzienność, do tego kilka miłych knajpek, urocze kamienice. Zdecydowanie to miejsce ma swój niepowtarzalny klimat i czułam się tam jak na naszym krakowskim Podgórzu, tylko tym sprzed 5 lat.

Z racji tego, że zdjęcia czekały rok na publikację, zupełnie nie pamiętam jaka była chronologia naszego spaceru. Poniżej losowe pocztówki z tego niespiesznego wypadu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Autem dicant cum ex, ei vis nibh solum simul, veritus fierent fastidii quo ea.
Cu solum scripta pro. Qui in clita everti
movet delectus.